Trzy Gracje
Gdy w 1926 roku angielski pisarz Aldous Huxley obmyślał tytuł do swojej ostatniej noweli, zdecydował się na „Dwie albo trzy Gracje”. Tytuł zapewne miał zaintrygować potencjalnych czytelników...
Gdy w 1926 roku angielski pisarz Aldous Huxley obmyślał tytuł do swojej ostatniej noweli, zdecydował się na „Dwie albo trzy Gracje”. Tytuł zapewne miał zaintrygować potencjalnych czytelników, którzy do tej pory słyszeli tylko o Trzech Gracjach, córkach Zeusa, patronkach sztuk pięknych, towarzyszących często bogini miłości Afrodyty.
Motyw Gracji od wieków był wykorzystywany przez malarzy i rzeźbiarzy. Z licznych przykładów wystarczy wymienić Rafaela, Rubensa i Canovę. Londyńscy czytelnicy Huxleya znali marmurową rzeźbę Canovy z Muzeum Wiktorii i Alberta, ale mogli też natknąć się na córki Zeusa w ogrodach królewskiego pałacu Hampton Court, gdzie zajmowały eksponowane miejsce w ogrodzie fontann.
Te ostatnie Gracje były wykonaną w brązie kopią marmurowej rzeźby Germaina Pilona z roku 1560, znajdującej się w Luwrze. Pilon przedstawił Trzy Gracje zwrócone do siebie plecami i trzymające się za ręce. Na ich głowach opiera się brązowa urna z prochami króla Henryka II. Kopia w ogrodach Hampton Court pozbawiona jest urny.
Nie wiem, jakie koleje losu sprawiły, że właśnie rzeźba Pilona stała się ulubioną wersją trzech Gracji spotykaną w ogrodach, parkach i miejskich skwerach, zwykle jako element fontann. W takich przypadkach urnę z królewskimi prochami zastępują mniejsze lub większe misy, z których przelewa się woda. Przykłady można spotkać w tak oddalonych od siebie miastach jak Barcelona, Nowy Jork i Cochabamba.
Kopie Pilona nie są jednak jedynymi Gracjami dekorującymi fontanny. W Montpellier Trzy Gracje stojące przed operą wyrzeźbił Étienne d’Antoine w roku 1790. W Maladze w Hiszpanii i w Melun we Francji skwery zdobią Gracje Jean-Baptiste Klagmanna z drugiej połowy XIX wieku. W amerykańskich miastach na początku XXI wieku pojawiły się Gracje z włókna szklanego stworzone przez Niki de Saint Phalle.
Trzy Gracje podpierające fontanny spotkać można nie tylko w sławnych ogrodach i na placach wielkich miast. Ich miniaturowe wersje zalegają w magazynach sklepów ogrodniczych. Miłośnicy antyku mogą zatem niewielkim kosztem cieszyć się nimi we własnych ogródkach.
Natomiast największe Trzy Gracje nie są ani fontanną, ani rzeźbą, ale sławnymi blisko 80-metrowymi okazami mamutowców rosnącymi w parku narodowym Yosemite w Kalifornii. W przeciwieństwie do swych ogrodowych imienniczek, uwodzących urodą i pięknem młodych ciał, kalifornijskie Gracje to prawdziwe staruszki, prawdopodobnie starsze od samego Zeusa.







